• Twój koszyk jest pusty

Platon, Fedon

fedon front
  • Platon, Fedon
  • 58.00 zł
  • Autor: Platon
  • Tłumaczenie: prof. Ryszard legutko
  • Oprawa: twarda, płótno, obwoluta
  • Format: 148x210
  • Liczba stron: 446
  • ISBN: 9788362884612

Dwujęzyczne wydanie w nowym tłumaczeniu prof. Ryszarda Legutki


„Fedon” należy do najbardziej znanych dialogów Platona. Jest to zarazem jeden z najważniejszych tekstów, jakie w dziejach kultury europejskiej poświęcono zagadnieniu nieśmiertelności duszy. Tytułowy bohater relacjonuje w nim rozmowę, którą Sokrates odbył ze swoimi przyjaciółmi przed wypiciem cykuty. Dialog kończy się sceną śmierci Sokratesa, często uznawaną za wyjątkowy dowód kunsztu literackiego Platona.

 

Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że choć to właśnie od wydania w 1995 roku „Fedona” prof. Ryszard Legutko rozpoczął publikowanie swoich tłumaczeń dialogów Platona, książka ta jest w znacznej mierze nowym dziełem. Sam tłumacz pisze o tym następująco:

„Fedon” był pierwszym z dialogów Platońskich, jaki przełożyłem i opatrzyłem obszernym komentarzem. Książkę opublikowało Wydawnictwo Znak w roku 1995, a więc dwadzieścia dwa lata temu. Od tego czasu sporo zmieniło się w moim postrzeganiu filozofii Platona, a także w interpretacji samego dialogu. Postanowiłem więc wydać tłumaczenie „Fedona” ponownie, tym razem z translatorskimi poprawkami i w innym układzie. Pozostawał problem komentarza. Z pewnymi wnioskami sformułowanymi przed dwudziestu laty mogłem się zgodzić, niektóre jednak wymagały mniejszej lub większej modyfikacji, a znaczna część już w żadnym razie nie była do zaakceptowania. Zaistniała zatem potrzeba wprowadzenia zasadniczych zmian. Komentarz niniejszy zawiera tylko nieliczne fragmenty pierwotnego wydania. Większość analiz napisałem od nowa. Jest to więc w istocie nowa książka.

 

O „Fedonie” powiedziano między innymi:

 

Sokrates z ostatniej sceny nie jest żadnym odcieleśniającym się rozumem, ani też filozofem takim, o jakim mówiono w „rozmowie filozofów”. Jest po prostu Sokratesem-mędrcem, człowiekiem cnotliwym, otoczonym przyjaciółmi, filozofującym z nimi, dochodzącym do mądrości przez obcowanie z innymi ludźmi, w większości niebędącymi filozofami. Jego sylwetka doskonale zgadza się z tym, co dowiadujemy się o nim w „Obronie”, „Eutyfronie”, „Kritonie” i innych wczesnych dialogach. Jeśli już nazwać go filozofem, to w takim znaczeniu, w jakim mówił o sobie we fragmencie 69d, kiedy wiązał cnoty z wiedzą i oświadczał, że tak starał się czynić (prof. Ryszard Legutko).

 

Warszawska tradycja nawiedzania grobów Pańskich ma wszelkie cechy filozoficznego ćwiczenia duchowego – obok Zaduszek to bodaj najważniejszy filozoficzny obrzęd stolicy. Szarżuję? Nic podobnego. Jeśli – jak powiada Platon w „Fedonie” – filozofia to nic innego niż „przygotowanie do śmierci” i „ćwiczenie się w umieraniu”, to czym jak nie filozoficznym ćwiczeniem jest pobożny spacer od dźwigającego krzyż Zbawiciela, przez barok Wizytek, kościół seminaryjny, złotą Annę, św. Marcina i Katedrę, wymownych jezuitów, gwarnych dominikanów, aż po ciche sakramentki i Najświętszą Marię Pannę (łacińskiego Benona nie pomijając). Czy nie idziemy, żeby jak Sokrates na Bendidejach „pomodlić się” i „zobaczyć”, przyjąć przedstawioną w obrazach naukę o umarłym Bogu, i przed zakrytą monstrancją pomyśleć o śmierci, zajrzeć w pustkę, przerazić się, jeszcze raz spróbować zrozumieć sens danego nam czasu, zapałać nadzieją? (dr Dariusz Karłowicz).

 

Książkę wydano przy wsparciu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

 

Regulamin Warunki wysyłki

Oprogramowanie sklepu i jego wynajem dostarcza: symbioza.net.pl